19 września 2026 roku na Jonkowskich Błoniach odbyło się „Pożegnanie Lata w tanecznych rytmach”. Ferajna była jednym z partnerów wydarzenia i oczywiście pojawiła się tam ze swoim stoiskiem.
Dla uczestników impreza zaczynała się po południu. Dla nas trochę wcześniej.
Na miejscu pracowaliśmy mniej więcej od 13:00, a ostatnie rzeczy kończyliśmy około 0:15. Czyli ponad jedenaście godzin rozstawiania, gotowania, smażenia, wydawania, dokładania, donoszenia, sprzątania i odpowiadania po raz kolejny na pytanie: „A co jeszcze macie dobrego?”
Jak się okazało - całkiem sporo.
Najpierw trzeba było się urządzić
Zanim pojawili się pierwsi goście, trzeba było przygotować całe stanowisko.
Dziewczyny zadbały o to, żeby nasze miejsce nie wyglądało jak polowa kuchnia połączona z magazynem gastronomicznym. Stoisko zostało przystrojone jabłkami, dyniami i kwiatami. Do tego pojawiły się balony, świecące girlandy i trochę festynowego, migającego, kolorowego szaleństwa.
I dobrze. Jak festyn, to festyn.
W ciągu dnia nasze stanowisko miało bardziej jesienny, swojski charakter. Kiedy zrobiło się ciemno, zaczęły działać lampki i girlandy, a stoisko nabrało zupełnie innego klimatu.
Tym razem po raz pierwszy mieliśmy też okazję pracować tak długo po zmroku i przy sztucznym oświetleniu.
Do takiej pracy dobrze przygotował nas Karol, nasz elektryk, który zadbał o zaplecze i oświetlenie. Dzięki temu po zachodzie słońca nie musieliśmy sprawdzać stopnia wysmażenia ziemniaka przy pomocy latarki w telefonie.
I bardzo dobrze.
Najstarsza sekcja? Do końca na stanowiskach
Ponad jedenaście godzin pracy daje się odczuć każdemu.
Dlatego szczególne podziękowania kierujemy do naszej najstarszej sekcji Ferajny.
Za dzielność. Za pogodę ducha. Za entuzjazm. I przede wszystkim za to, że ekipa wytrwała na swoich stanowiskach do końca.
Zmęczenie oczywiście było. Tego nie będziemy ukrywać. Ale humor też był, a chwilami można było odnieść wrażenie, że niektórym wraz z późniejszą godziną energii nawet przybywa.
Nie wiemy, czy to zasługa ferajnowej atmosfery, muzyki ze sceny czy naszej herbaty z pigwą i żurawiną. Najważniejsze, że działało.
Chrzest bojowy Magdy
W Jonkowie swój prawdziwy ferajnowy chrzest bojowy przeszła również nasza nowa koleżanka Magda.
Nie dostała jednak spokojnego stanowiska obserwacyjnego ani czasu na stopniowe wdrażanie się w działalność koła. Od razu została rzucona na głęboką wodę. A właściwie - na głęboki olej.
Przez praktycznie całą imprezę kręciła ziemniaki i smażyła je na oleju Kujawskim z pierwszego tłoczenia.
Kręcone ziemniaki miały swoich zwolenników, więc przerw za wiele nie było. Można powiedzieć, że Magda poznała Ferajnę od najbardziej chrupiącej strony.
Chrzest zaliczony.
Co można było zjeść u Ferajny?
Przejdźmy do spraw poważnych. Czyli do jedzenia.
Tym razem na stół trafiło naprawdę sporo różnych potraw i chyba każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Serwowaliśmy między innymi:
- fasolkę po bretońsku,
- kotlety mielone,
- leczo,
- babkę ziemniaczaną z sosem czosnkowym i surówką coleslaw,
- kiełbasę smażoną z cebulką,
- żurek na zakwasie,
- potrawkę z kurczakiem, warzywami i ryżem,
- karkówka duszona
- pieczone i smażone udka z kurczaka,
- frytki,
- kręcone ziemniaki.
Była też zupa biwakowa - i tutaj sama nazwa nie mówi wszystkiego.
Do garnka trafiły między innymi boczek, schab, fasola, ziemniaki, marchewka, kiełbasa i śmietanka.
Czyli zupa z gatunku tych, po których człowiek przez chwilę zastanawia się, czy rzeczywiście potrzebuje jeszcze drugiego dania.
Odpowiedź podczas festynu zwykle jednak brzmi: tak.
Pajda, czyli klasyka bez udawania
Na naszym stole pojawiła się również porządna pajda prawdziwego chleba na zakwasie.
Do tego „dżem ze świni”, skwarki pani Józi oraz kiszonki.
Bez zbędnego komplikowania. Chleb, smalec, skwarki, kiszonka. Czasami naprawdę nie trzeba poprawiać rzeczy, które od dawna działają.
A po obiedzie wiadomo...
Nie zabrakło oczywiście ciast.
Była szarlotka, sernik, ciasto z owocami i galaretką oraz eklerki.
Bo nawet człowiek, który pięć minut wcześniej twierdził, że już absolutnie niczego nie zmieści, po zobaczeniu sernika potrafi bardzo szybko zweryfikować swoje możliwości.
Do tego przygotowaliśmy herbatę z prawdziwą żurawiną, pigwą, cytryną i miodem. Wieczorem, kiedy zrobiło się chłodniej, zdecydowanie miała swoje pięć minut.
Na naszym stoisku można było również bezpłatnie poczęstować się jabłkami i śliwkami.
Skoro pożegnanie lata odbywało się już praktycznie na progu jesieni, owoce pasowały do całego wystroju idealnie.
A na scenie działo się dużo
„Pożegnanie Lata w tanecznych rytmach” nie było wyłącznie imprezą kulinarną.
Program rozpoczął się od propozycji dla najmłodszych. Były animacje, gry i zabawy przygotowane przez FUEGO - teatr ruchu i ognia, dmuchańce, stoiska handlowe, a także Narodowe Czytanie.
Wieczorem stery przejęła scena.
W Jonkowie wystąpili Formacja Quest, Zespół Skaner oraz Miły Pan.
Później rozpoczęła się zabawa z DJ-em, która trwała praktycznie do zakończenia całego wydarzenia.
My mieliśmy przy tym dość szczególną perspektywę na koncerty. Jedni słuchali muzyki przed sceną. My słuchaliśmy jej przy kotletach, frytkach, garnkach i kręconych ziemniakach. Też dobrze.
Dziękujemy za naprawdę mocny program
Za organizację „Pożegnania Lata w tanecznych rytmach” dziękujemy GOK Jonkowo, Gminie Jonkowo, Wójtowi Gminy Jonkowo Jackowi Jatkiewiczowi oraz Sołectwu Jonkowo.
Organizatorom należą się także podziękowania za dobór obsady scenicznej i całego programu imprezy.
Występy Formacji Quest, Zespołu Skaner i Miłego Pana przyciągnęły publiczność i sprawiły, że Jonkowskie Błonia żyły do późnych godzin nocnych.
Dziękujemy również artystom, prowadzącym, obsłudze technicznej, ekipom odpowiedzialnym za scenę, nagłośnienie, oświetlenie, zabezpieczenie oraz wszystkim osobom pracującym przy wydarzeniu poza światłem reflektorów.
Bo uczestnik widzi gotową scenę, muzykę i zabawę. Za tym wszystkim zawsze stoi jednak sporo pracy.
Dobre jedzenie miało więcej niż jeden adres
Tego dnia o gastronomię dbaliśmy nie tylko my.
Zgodnie z programem wydarzenia dobre jedzenie zapewniali wspólnie Sołectwo Jonkowo, Jonko Babki - Koło Gospodyń Wiejskich, KGW Ferajna w Warkałach oraz KGW Sołectwo Garzewko.
I właśnie to jest fajne w takich wydarzeniach. Każde stoisko może być trochę inne, każde ma swoje pomysły i swoje smaki, a razem powstaje spora kulinarna część festynu.
Partnerzy wydarzenia
W wydarzenie zaangażowani byli również Jonko Babki - Koło Gospodyń Wiejskich, OSP Jonkowo, OSP MDP Mątki, KGW Ferajna w Warkałach oraz KGW Sołectwo Garzewko.
Dziękujemy wszystkim partnerom za współpracę i wspólne stworzenie tego dnia.
Cieszymy się, że Ferajna mogła być nie tylko wystawcą, ale również partnerem wydarzenia.
I na koniec - nasza ekipa
Największe podziękowania zostawiamy jednak dla naszych ludzi.
Za przygotowanie potraw. Za zakupy. Za przewożenie sprzętu. Za rozstawianie. Za dekorowanie. Za gotowanie i smażenie. Za obsługę stoiska. Za dokładanie kolejnych porcji. Za pilnowanie, żeby niczego nie zabrakło. Za sprzątanie wtedy, kiedy większość uczestników myślała już raczej o powrocie do domu.
I za te ponad jedenaście godzin wspólnej pracy - od około 13:00 do 0:15.
Szczególne podziękowania jeszcze raz dla naszej najstarszej sekcji - za dzielność, pogodę ducha i entuzjazm do samego końca.
Karolowi - za światło i przygotowanie nas na pracę po zmroku.
Dziewczynom - za stworzenie klimatu naszego stoiska.
Magdzie - za bardzo intensywny debiut z kręconym ziemniakiem w roli głównej.
I wszystkim pozostałym, którzy dołożyli swoją pracę tam, gdzie akurat była potrzebna.
Po północy zostały już tylko ostatnie porządki, pakowanie i świadomość, że następnego dnia część mięśni przypomni nam o swoim istnieniu.
Ale było warto.
Pożegnaliśmy lato. Ferajna nie kończy sezonu
Jonkowskie Pożegnanie Lata jest już za nami.
Zostały zdjęcia, film, wspomnienia i kolejne doświadczenie do naszej ferajnowej kroniki.
Dziękujemy wszystkim, którzy zatrzymywali się przy naszym stoisku, rozmawiali z nami, próbowali naszych potraw, wracali po kolejne porcje albo po prostu wpadli powiedzieć „cześć”.
Dziękujemy Jonkowo za wspólny dzień i wieczór.
A Ferajna? Cóż. Pożegnaliśmy lato. Ale sezonu jeszcze nie zamykamy.
