To był kulig idealny – taki, który zostaje w pamięci na długo ❄️🔥
Wystartowaliśmy punktualnie o 12:15, a zakończyliśmy trasę o zmierzchu, około 16:00, dokładnie wtedy, gdy zimowe światło zaczęło mięknąć i las zrobił się jeszcze bardziej magiczny. Do dyspozycji były duże sanie oraz 9 trzyosobowych sanek, a całość ciągnął niezawodny Ursus C-330, który dał radę bez najmniejszego problemu (no prawie). Łącznie pokonaliśmy około 12 kilometrów pięknej, śnieżnej trasy.
Aura? Wymarzona. Lekki, pruszący śnieg, –4°C, bezwietrznie i słonecznie – prawdziwa zima z pocztówki. Było mnóstwo śmiechu, śnieżnych bitew i radości zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Dzieci piszczały z radości, dorośli wracali na chwilę do własnego dzieciństwa. Leciały śnieżki, toczyły się rozmowy, a czas zwolnił – dokładnie tak, jak powinien zimą. Świeże, leśne powietrze robiło swoje – czysta przyjemność i totalny reset.
Ognisko ❤️
Było ciepło.
Od ognia, od jedzenia… i przede wszystkim od ludzi.
Ciepło płomieni, rozmowy i zapachy, które przyciągały wszystkich:
- kiełbaski z ogniska
- pieczone pianki
- przypiekany chleb
- zupa na wędzonce z boczkiem, fasolą, na aromatycznym rosole z drobiu i wieprzowiny, z
- ziemniakami, marchwią i solidną porcją przypraw
- grzaniec korzenny
- pachnące czekalodą ciasto
- herbata z miodem i owocami
- słodycze dla dzieci
Było sycąco, domowo i bardzo ciepło – nie tylko od ognia, ale przede wszystkim od ludzi.
To wydarzenie to świetna integracja, prawdziwa wspólnota, radość bycia razem i zimowa przygoda w najlepszym wydaniu. Kulig dopięty na ostatni guzik, z doskonałą atmosferą i energią, którą czuło się od początku do końca.
Zdecydowanie: powtórka obowiązkowa 😊
Całe to zimowe przedsięwzięcie było dziełem Ferajny z Warkał – zorganizowane z sercem, pomysłem i ogromną dbałością o ludzi oraz klimat. To właśnie Ferajna po raz kolejny pokazała, że potrafi tworzyć wydarzenia, które łączą pokolenia, budują wspólnotę i zostają w pamięci na długo.
Piękny wydarzenie i piękna energia. Widać, że to był kulig zrobiony z sercem — nie tylko przejazd, ale prawdziwy czas razem, z klimatem, ogniskiem i tą wyjątkową ferajnową atmosferą. Takie rzeczy naprawdę budują wspólnotę i zostają w pamięci na długo. Brawo dla Was!